Był nauczycielem średniowiecznej literatury angielskiej

0

Zbliżałem się właśnie do obrony z filozofii na Gonzaga Uni- versity, kiedy podjąłem decyzję, że chcę być również pisarzem, a nie tylko filozofem. Postanowiłem robić drugi fakultet. Nigdy nie miałem problemów z nauką (byłem „mózgowcem”, jak wtedy mawialiśmy), więc objął mnie program dla wybitnych studentów. Doktor Michael Herzog, piąty syn w katolickiej rodzinie o niemiecko-rosyjskim pochodzeniu, był szefem tego programu. Nie polubiłem go, kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy. Był dla mnie surowy. Trzynastowieczny poeta suficki Dżalaluddin Rumi napisał kiedyś, ze powinniśmy się „modlić o surowego nauczyciela”. Michael Herzog był surowym nauczycielem. Duży posturą, wysportowany, lubiący słowne prowokacje, przyprawiał mnie o większe cierpienia, niż – jak sądziłem – zasługiwałem. Kiedy wraz z moją dziewczyną poszliśmy do jego domu na bilard, słownie mnie upokorzył. Kiedy patrzę na to z perspektywy czasu, widzę, że nie było w tym nic niezwykłego: antropolodzy nazywają to „rytualnym upokorzeniem”. Już wtedy widział we mnie coś, co przyciągało jego mentorską energię, w związku z czym sprawdzał moją siłę i moje przyzwolenie na to, by przez niego i dzięki niemu udoskonalić część mojego przeznaczenia. Mentor jest przywódcą, liderem – i tak musi się zachowywać. Jednym z przejawów życzliwości wobec swego ucznia jest sprawdzanie, czy podoła on mentorskiej energii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *