HISTORIA BRUCEA

0

Mojego trzeciego rodzica poznałem na studiach, inny młody mężczyzna spotkał go, uprawiając sport. Oto, jak dowiedziałem się o tej historii. Bruce, mężczyzna po pięćdziesiątce, wspominał swoje doświadczenia związane z golfem i młodymi ludźmi. Zaczął uczyć swojego syna gry w golfa, raz w miesiącu zabierał go na pole golfowe. Chłopak połknął haczyk, dzięki czemu ojciec i syn mieli coś wspólnego, coś, co ich łączyło, dzięki czemu spędzali razem czas, cieszyli się, a w razie potrzeby podczas jazdy na pole golfowe i z powrotem mieli chwilę na rozmowę. Dorośli razem, ciesząc się owymi „nieuchwytnymi momentami”, jak mawiał Bruce, kiedy wszystko padało na grunt zielonej trawy golfowego pola. „Golf to wspaniały sport dla chłopców i mężczyzn” – powiedział mi Bruce. – „Nie ma w nim przemocy. Umożliwiał nam ostrą wymianę zdań, która jednak nie przybierała formy obra- źliwej dla drugiej osoby. Gra sama z siebie prowadzi do swego rodzaju żartowania z partnera. Nie doświadczyliśmy wprawdzie dzięki niej jakichś szczególnych chwil szczerości, tym niemniej całe godziny spędzaliśmy razem. Lubiliśmy się. Znaliśmy się”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *