Każdy chłopiec

0

Dobrze jest też posługiwać się metaforą króla, myśląc o samodyscyplinie każdego dorastającego chłopca. Chłopiec, który uczy się samodyscypliny, jest mężczyzną. Człowiek wewnętrznie uporządkowany, spójny, pełen emocji, siły życiowej, bezpieczeństwa, o trwałej tożsamości, jest osobą o dużej samodyscyplinie. Mężczyzna, który w pełni rozwinął w sobie umiejętność łączenia taktu i pewności, giętkości i koncentracji, jest mężczyzną-królem. Niektórzy z najwspanialszych królów w historii, na przykład biblijny król Dawid, Aleksander Wielki czy Sulejman Wspaniały, byli władcami i poetami zarazem, odkrywcami w kategoriach geograficznych i filozoficznych. Byli dobrze wychowani. Szczerze mówiąc, to właśnie dlatego nie byli jedynie świetnymi artystami albo tylko świetnymi wojownikami. Udowodnili światu, że są władcami o tak skonsolidowanych talentach i umiejętnościach, że bez względu na wyzwania – czy to podbój miasta, czy poetycka liryka – umieli wszystkiemu sprostać i przekształcić w gest osobistej i społecznej hojności. Aczkolwiek nie jest naszą ambicją przekształcić naszych dwudziestojednolatków w hebrajskich zdobywców, „królewska” metafora okazuje się użyteczna. Celem opieki na trzecim etapie dojrzewania jest pomoc w konsolidacji chłopca: doskonaleniu jego cech osobistych i lekcji odbytych w dzieciństwie oraz w efektywnym zakończeniu procesu dojrzewania, tak by dotarł do granicy dwudziestu jeden, dwóch czy trzech lat zdolny powiedzieć: „Jestem kochającym, mądrym i silnym mężczyzną”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *