Klasa samych chłopców

0

Paul Fochtman jest dyrektorem Pellston Middle School na południu Michigan. Doświadczając typowych dla szkoły średniej problemów z uczniami (na przykład wśród szóstoklasistów chłopcy otrzymywali dziesięć razy więcej jedynek, cztery razy więcej dwój z minusem i dwa i pół raza więcej dwój niż dziewczęta), wspólnie z gronem pedagogicznym zdecydował się na pewne nietypowe rozwiązania. Fochtman mówi: „Zrozumiałem, że chłopcy potrzebują innego rodzaju pomocy”. Dobrze znał badania pokazujące, że dziewczęta osiągają lepsze wyniki w matematyce i naukach przyrodniczych, ucząc się bez chłopców niż w klasach koedukacyjnych. Postanowił więc wprowadzić poranne zajęcia osobne dla obu płci (matematyka, przyroda i języki), a następnie popołudniowe sesje koedukacyjne. W ten sposób uczniowie mieli okazję uczyć się w obu typach klas. Oto, do jakich wyników doszedł: uczniowie poprawili swoje osiągnięcia w nauce; zmniejszyło się popisywanie na lekcjach; uczniowie częściej zadawali pytania, w tym pytania na tematy drażliwe; w klasie mniej było przypadków żartowania z siebie nawzajem, flirtowania, zachowań typu samoświadomościowe- go, które choć typowe dla szóstoklasistów, to jednak w znacznym stopniu naruszają proces nauczania i dyscyplinę. W rozmowie ze mną Fochtman podkreślał, jak istotne było dla niego poparcie grona nauczycielskiego we wprowadzaniu innowacji. Rozmawialiśmy też o innych szkołach publicznych, jak ta w New Jersey, której zarząd ze względu na presję różnych grup nauczycielskich musiał zrezygnować z doskonale zapowiadającego się programu kształcenia oddzielnego. Szkoły rozsiane po całym kraju – od Kalifornii po okolice wiejskie – eksperymentują z tego typu programami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *