Mamo, mylisz się

0

Myślisz, że jesteś taka ważna i że wszystko możesz. Jesteś przekonana, że zawsze masz rację. Ale się mylisz”. Często jest to o mamie. Równie często – o synu, nieświadomie mówiącym o sobie, że jest tak ważny i że wszystko może. W takich sytuacjach przekaz chłopca brzmi: „Nie będę wiedział naprawdę, kim jestem i co czuję, dopóki nie znajdę odpowiedniego obiektu, na który mogę projektować moje wewnętrzne życie. Kiedy zobaczę taki obiekt, mogę go krytykować”. Wielką i wspaniałą rzeczą, jaką może zrobić wtedy matka chłopca, jest następująca reakcja: „W porządku, może masz rację. Może rzeczywiście myślę, że jestem ważna i wszystko mogę. Oto sposoby, na które to prawdopodobnie okazuję. A ty? Jak ty pokazujesz, że jesteś ważny i że wszystko ci wolno?” Cóż za wspaniała reakcja – przyznanie się do swoich wad, a jednocześnie nakłonienie chłopca, by wyrwał się zza zasłony, zobaczył siebie i wziął za siebie odpowiedzialność. Tak często nie może tego uczynić, bo słyszy: „To właśnie tobie się wydaje, że jesteś taki ważny i że wszystko ci wolno” albo: „Nie mów do mnie w ten sposób!” Za każdym razem, gdy widzimy chłopca w środkowej fazie dojrzewania, który krytykuje, moralizuje bądź ocenia, musimy mu pomóc. To w nas i w naszym klanie chłopak powinien znaleźć źródło moralności. Chociaż w poszukiwaniu autonomii separuje się od nas pod względem psychologicznym, to jednak stanowimy najtrwalsze źródło moralności, jakie zna. Nie można mówić o trwałości w wypadku mediów i rówieśników, pomimo ich olbrzymiego wpływu na nastolatka. Rówieśnicy bez przerwy zmieniają zdanie, mają różne zwariowane pomysły, nie biorą na siebie odpowiedzialności moralnej, obwiniają innych. Media z kolei przepełnione są stereotypami, które wnikliwy nastolatek natychmiast rozszyfruje i których nie kupi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *