Miłość i intymność

0

Kiedy mówimy o miłości i intymności jako o dyscyplinie duchowej, mamy na myśli, że jest to dyscyplina artysty bądź wojownika, w której panują pewne zasady, kodeksy, umówione sygnały; dyscyplina, z którą mistrz duchowy uczy swoich mnichów modlitwy i codziennego przestrzegania dziesięciu przykazań; dyscyplina, której mistrz walki uczy swoich podwładnych, aby umieli służyć dobrej sprawie. W kulturach plemiennych Indii, TUrcji i wielu innych miejsc na świecie starsi wpajają młodym, by pojmowali miłość jako dyscyplinę; w naszym społeczeństwie jednak miłość nastolatków pozostaje poza zasięgiem dorosłych. Twierdzę, że my, Amerykanie, charakteryzujemy się najswobodniejszym, najbierniejszym podejściem do nauczania miłości pojmowanej w kategoriach dyscypliny duchowej. Właśnie teraz, na trzecim etapie, kiedy dzieci tak potrzebują naszego uczenia o miłości, myślimy: „Mają osiemnaście lat, są dorośli, zorientują się we wszystkim sami”. „Dyscyplina” nie ma wcale oznaczać kontroli i restrykcji (które, mówiąc szczerze, na niewiele się zdają w wypadku młodzieży na trzecim etapie dorastania). „Dyscyplina” ma stanowić dla nas wyzywanie, byśmy bardziej niż dotąd uczyli młodych o miłości i intymności. Musimy znaleźć czas na długie rozmowy z naszymi synami (i córkami) miłości, dyscyplinie, wolności, o tym, dlaczego istnieje miłość jak, według nas, ona działa. Mam nadzieję, że będziemy umieli dokonywać porównań między miłością i ich przyszłymi zawodami, pokazując przyszłym inżynierom, że miłość trzeba traktować jak naukę, dyscyplinę, w której trzeba się doskonalić; przyszłym artystom – że dyscyplina ma pierwszeństwo przed wszystkim: ekspresja emocji to tylko marnowanie farby, jeśli nie towarzyszy jej dyscyplina; przyszłym politykom – że dyplomacja to najczęściej dyscyplina potrzebna do zmiany świata na lepsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *