Model plemienny

0

Chociaż w naszym społeczeństwie nie da się w pełni zastosować wspomnianego modelu plemiennego, to jednak warto o nim pamiętać. Współgra on bowiem z odkryciami zwolenników edukacji rozdzielnej, z wiedzą psychologów rozwojowych na temat etapów rozwojowych młodzieży oraz praktykami społeczeństw naszych przodków. Przez kilka ostatnich dziesięcioleci mieliśmy do czynienia ze swoistym procesem oczyszczania szkół męskich i szkół żeńskich. Na początku wieku szkoły dla dziewcząt stanowiły ostatni etap edukacji kobiet, przez co ich absolwentki skazane były na pełnienie podrzędnych funkcji. Natomiast w wielu męskich szkołach stosowano niebezpieczne praktyki: tłamszono męski rozwój emocjonalny i uczono wyższości płci żeńskiej nad męską. Obecnie szkoły męskie i żeńskie w większości wyglądają zupełnie inaczej. Zapewniają swoim uczniom – tak chłopcom, jak i dziewczętom, poszukującym możliwości własnego rozwoju – wszelką dostępną wiedzę. Istnieje wiele rodzajów szkół dla chłopców. Są to szkoły prywatne, stąd stać na nie przede wszystkim rodziny o wysokich dochodach. Ufam, że uda nam się tak zreformować prawo, by stworzyć publiczne szkoły męskie dla wszystkich, którzy będą chcieli do nich uczęszczać. Niektórzy chłopcy – na przykład z wysokim poziomem testosteronu, z problemami w nauce, łatwo się rozpraszający czy słabo się uczący – wręcz desperacko potrzebują takich szkół. Państwowe szkoły męskie ulokowane w biednych dzielnicach pomogłyby rozwiązać szereg problemów związanych z przemocą, a także wyszłyby naprzeciw potrzebom rywalizacyjnym chłopców z ubogich rodzin. Najmniejsze szanse na stworzenie takich szkół są tam, gdzie są one najbardziej potrzebne. Na drodze stają przepisy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *