Momentami lustrzanymi

0

Wiele momentów nauki, które spędzamy z młodymi w środkowym okresie dojrzewania, powinno być „momentami lustrzanymi”, kiedy najlepiej jak potrafimy odzwierciedlamy głębię ich „ja”. Odzwierciedlanie to będzie miało miejsce najczęściej dlatego, że zapyta nas o coś, nieźle się spisze albo dojrzeje w taki sposób, że będziemy chcieli poświęcić temu uwagę. Indianie, podobnie do rdzennych Afrykanów czy Australijczyków, mają zwyczaj ponownego nadawania imienia nastolatkowi, który przeszedł pewne rytuały i obrzędy inicjacji. W Indiach, kiedy chłopiec wykaże się umiejętnościami na określonym duchowym poziomie, dostaje nowe imię, często od swojego guru. Proces ten to forma społecznego uznania rozwoju chłopca: „Kiedyś byłeś , teraz jesteś ”.
Wielu dorastających chłopców osobiście nadaje sobie imię. Kiedy jako mały chłopiec mieszkałem w Honolulu, rodzice nazywali mnie Meka. Pewnego dnia, będąc już w okresie dojrzewania, powiedziałem ojcu: „Nie nazywaj mnie Meka. Nie jestem już dzieckiem. Mam na imię Mike”. W biedniejszych dzielnicach wielkich miast chłopcy często obdarzani są nowymi imionami przez swoich przyjaciół: Nat staje się PL.T., a Jim- Ice T. Niektórzy chłopcy zmieniają imiona już na pierwszym etapie, inni dopiero na trzecim bądź nawet później.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *