Może boi się, że sobie z niczym nie poradzi?

0

Trzeci etap bywa nazywany czasem pozostałości. Zmartwienia i cienie, z którymi nie uporano się we wcześniejszej fazie dojrzewania, nakładają się na siebie i teraz trzeba sobie z nimi radzić. Jawny niepokój może być przykładem jednego z takich sposobów. Naszym zadaniem jest pomoc w odszukaniu miejsca, w którym mógłby rozkwitnąć – czy to w dziedzinie fizyki nuklearnej, czy fryzjerstwie. Najważniejsze jest, by odnaleźć wraz z chłopcem taką niszę społeczną i zawodową, w której będzie się dobrze czuł. Może boi się, że opuszczając rodziców i klan, wyrządzi im krzywdę? Jeśli tak, być może zanadto na nim polegamy i musimy w pełni pozwolić mu odejść, nawet jeśli oznaczałoby to ból tak dla nas, jak i dla niego. Pamiętajmy, że żadna ofiara nie jest zbyt wielka, jeśli ponosi się ją dla dobra dziecka. Nigdy nie wywołujmy w nim poczucia winy, mówiąc, jak ciężkie jest (będzie) życie bez niego. Może boi się, że wyrządzi sobie krzywdę, kiedy opuści rodziców? Mówiąc inaczej, może jest mało pewny siebie? Może nie dostrzega możliwości życiowych, które mógłby podjąć bez obawy popełnienia ogromnych błędów? Róbmy wszystko, co w naszej mocy, by poprawić jego pewność siebie. Jeśli trzeba, szukajmy dla niego pomocy. Zachęcajmy go do prac, zajęć i szukania mentorów, którzy zbudują jego pewność siebie (na przykład dajemy mu pracę bądź uruchamiamy znajomości, by ją znaleźć). Może boi się, że wyrządzi krzywdę światu, a zwłaszcza najbliższym, stając się mężczyzną? Jeśli tak, musimy pomóc mu pod względem psychologicznym, a jeśli trzeba, powinniśmy opłacić terapię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *