Niekiedy psychologia wieku dziecięcego odrzuca teorię trój- rodzinną

0

Odrzucają ją też ci, którzy zarabiają na dzieciach, albo rodzice, którzy mają zbyt dużo na głowie. Osoby te twierdzą, że „rodzina” dla chłopca oznacza mamę i tatę, „nauczycielka” – panią Johnson w szkole, „rówieśnik” – przyjaciela Jimmy’ego, a „model roli” – Michaela Jordana. Wszystkie te związki mają według nich odmienny charakter. Uważają, ze Michael Jordan jest w końcu tylko koszykarzem, pani Johnson – tylko nauczycielką, Jimmy – tylko kumplem. To nie członkowie rodziny. Dla chłopca jednak to druga i trzecia rodzina, które w okresie dojrzewania stają się niemal tak samo ważne, jak rodzina pierwsza. Niestety, bywa, że chłopiec uczy się od medialnych członków trzeciej rodziny czegoś, za co posłalibyśmy krewnych z pierwszej rodziny do więzienia. Uczy się na przykład uprawiać seks najwcześniej, jak tylko może. Jak mógłby się tego nauczyć, gdyby z osobą, która mu to przekazała, nie łączyła go żadna więź? (Jeśli próbowałeś kiedykolwiek nauczyć czegoś nastolatka, który nie czuł się z tobą związany, wiesz, jaki to bezowocny trud). Gdyby to jego matka uczyła go uprawiania seksu w wieku czternastu lat, zostałaby oskarżona o popełnienie gwałtu na nieletnim. Tymczasem mass media bezustannie przesyłają takie przekazy. Reklamy telewizyjnej nie można oskarżyć o popełnienie przestępstwa, ponieważ ma ona charakter „wirtualny”, a nie prawdziwy. Niemniej dla trzynastolatka reklama jest prawdziwa – i nieprawdziwa zarazem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *