Nieprzyjmowanie do wiadomości biologicznego podłoża orientacji homoseksualnej

0

Zwłaszcza jeśli chłopiec jest, bądź czuje, że jest, homoseksualistą, oznacza zubożenie opieki nad nim o bardzo istotny element. Jeśli rozwój każdego nastolatka jest procesem niełatwym, to w wypadku chłopca o skłonnościach homoseksualnych jest to tym bardziej trudne. Bruce Bawer, autor A Place at the Table, opowiada, jak obserwował kiedyś w nowojorskiej księgarni pewnego szesnastolatka. Chłopak przeglądał popularne czasopisma, odkładał jedne, wybierał inne, wertował, i tak bez końca, aż wreszcie wziął do ręki to, po które tak naprawdę tam przyszedł: magazyn dla gejów. Niepewność i potrzeba ukrywania się owego chłopca jest dla Bawera żywą metaforą sytuacji homoseksualistów. Chyba nie ma nic trudniejszego dla nastolatka i jego rodziny niż przyznanie się chłopca do swojej seksualnej tożsamości. Nie istnieje żadne cudowne zaklęcie, dzięki któremu łatwiej byłoby to zrobić; nie ma żadnego sposobu, żeby życie chłopca i jego rodziny było takie samo jak kiedyś. Niestety, w naszym społeczeństwie homoseksualizm oznacza bycie obywatelem nawet nie drugiej, ale dziesiątej kategorii. Nie istnieje żadne logiczne uzasadnienie tej dyskryminacji, homoseksualizm nie jest przyczyną żadnych krzywd, o które jest obwiniany. Na przykład zdecydowana większość przestępców seksualnych to mężczyźni hetero-, a nie homoseksualni. HIV nie jest „wirusem gejów”, może dotknąć każdego. W Biblii znajdziemy bardzo mało odniesień do homoseksualizmu; największy w historii podręcznik naszego społeczeństwa mówi więcej o nawykach żywieniowych niż o skłonnościach homoseksualnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *