Poszukiwanie tożsamości

0

Moje poszukiwania tożsamości na trzecim etapie trwały do chwili, gdy skończyłem dwadzieścia pięć lat. Dokładnie pamiętam, kiedy tożsamość dorastającego chłopaka została zastąpiona tożsamością dorosłego mężczyzny. Nie umiałem dojrzeć i czuć się mężczyzną cztery lata wcześniej. To nie jest nic niezwykłego. W naszym społeczeństwie wielu chłopców w wieku dwudziestu jeden lat nie ma jeszcze w pełni wykształconej tożsamości dorosłego. Mam jednak nadzieję, że wiedza, którą na ten temat zdobywamy, pomoże następnym pokoleniom zbliżyć się do tej wiekowej granicy.
Właściwa konsolidacja mojej tożsamości dokonała się w Niemczech. Doktor Herzog, który pozostał moim dobrym przyjacielem po skończeniu przeze mnie studiów, pożyczył mi pieniądze na podróż po Europie, a tu – po Niemczech. Jako amerykański Żyd, który stracił niemal wszystkich swoich krewnych podczas holokaustu, wychowany byłem w duchu antyniemiec- kim. Był czas, kiedy stopa moich rodziców nie postała w samochodzie niemieckiej produkcji. W bagażu cieni, który niosłem z sobą w dorosłość, znajdował się głęboko schowany ciemny, niemiecki świat: pełen krzywdy, zdrady, śmierci, agonii. W dzieciństwie często powracał do mnie sen o moich krewnych w obozach koncentracyjnych. Wróg był zawsze ten sam: Niemcy. To nie był chyba przypadek, że mój przejściowy rodzic miał niemieckie pochodzenie. Moim przeznaczeniem nie było żyć w nienawiści do ludzi. Chociaż wtedy nie byłem na tyle dojrzały, by to zrozumieć, odbywałem pielgrzymkę ku tożsamościowej dojrzałości, której miarą miało się stać przebaczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *