Syndrom wojny domowej

0

Jednym z największych wyzwań wychowawczych stojących przed nami na trzecim etapie dojrzewania chłopca jest umiejętność kochania go pomimo wyznawania odmiennych wartości. Nazwałem to „syndromem wojny domowej”. Ojciec jest Jankesem, a syn Rebeliantem. Często rodziny swobodnie traktujące sprawy religii czują się niewygodnie, kiedy syn zdaje się mieć na jej punkcie obsesję. Najczęściej najlepszym rozwiązaniem jest nie dać się wciągać w spory, żyć i pozwalać żyć innym. Młodzi mężczyźni na trzecim etapie prowadzą życie seksualne, zakochują się, niektórzy zakładają rodziny. To czas rozwoju, kiedy grupy rówieśnicze i rodzice odgrywają już mniejszą rolę w rozwoju „ja” niż życiowy partner. Zawsze najlepiej jest zachęcać chłopaków trzeciego etapu dorastania do szukania szeroko rozumianej równowagi życiowej: niemniej jednak większość z nich przechodzi okres głębokiej fascynacji dziewczyną. U niektórych wystąpiło to już wcześniej. Wspaniałą cechą trzeciego etapu jest jego charakter przejścia, podczas którego chłopcy mogą sprawdzać, na czym polega wzajemność, miłość czy sa- mopoświęcenie. Najefektywniejsza strategia tego okresu to ciągłe porozumiewanie się z młodymi; będą rozumieć, że stale jeszcze się uczą. Są przecież w końcu ciągle na trzecim etapie dorastania. To jeszcze nie dorosłość, chociaż bardzo do niej blisko. Poza tym, rzecz jasna, wśród chłopców pomiędzy osiemnastym a dwudziestym pierwszym rokiem życia występują znaczne różnice, stąd trzeci etap przedstawia cały szereg możliwości. Wielu młodych mężczyzn, kończąc dwadzieścia jeden lat, w dalszym ciągu znajduje się na trzecim etapie dojrzewania, który przeciąga się czasami nawet i do trzydziestki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *