Utrata bezpieczeństwa

0

Proces kształtowania się autonomii trzeciego etapu niesie z sobą utratę poczucia bezpieczeństwa dla rodziców i ich dzieci. Niesie też zmianę zaufania. Tak my, jak i nasze dzieci, musimy stać się ufającymi sobie dorosłymi. To zupełnie co innego niż zaufanie między rodzicem a dzieckiem, zakładające stałe kontrolowanie i sprawdzanie dziecka. Zaufanie między dorosłymi jest niezależne, pozwala na swobodny rozwój związku w dowolnym, dyktowanym życiem kierunku. Zarówno rodzice, jak i dzieci muszą zrezygnować z wzajemnej manipulacji i kontroli. Od tej chwili muszą żyć własnym życiem, które nie koncentruje się jedynie na nich wzajemnie. Jeśli jednak młody mężczyzna trzeciego etapu nie buduje swojej autonomii w normalny sposób (i zakładamy, że nie jest niepełnosprawny fizycznie bądź umysłowo), to znak, że się boi. Czego? Być może naszym zadaniem podczas trzeciego etapu jest odnaleźć źródło jego lęków z pomocą naszej miłości i stawianych przed nim wyzwań. Może boi się, że nikt, z wyjątkiem jego rodziców, nie będzie go kochać? Niekiedy lęk taki powstaje, kiedy rodzice nie wiedzieli w czasie dzieciństwa swojego syna, jak dobrze go kochać. Nie otrzymywał od nich wystarczającej miłości albo była to miłość krzywdząca. Teraz nie może wejść w dorosły świat, dopóki rodzice nie pokażą, że naprawdę darzą go miłością i troską. W takim wypadku musimy kochać go teraz, w tym czasie, tak, jak chce, by go kochać, nawet jeśli jest to dla nas „niewygodne”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *