Wirtualni przyjaciele

0

Nawet sam chłopiec nie rozumie, jak głęboko wiąże się ze swoimi wirtualnymi przyjaciółmi, mentorami, modelami ról i prowokatorami. Tak naprawdę nie musi tego rozumieć – to nie jego zadanie. On ma się bawić, poszukiwać, uczyć się, nawiązywać przyjaźnie. To jego rodzice i inni dorośli powinni znaleźć odpowiednich modeli ról, mentorów, przyjaciół i prowokatorów, z którymi może się zaprzyjaźnić i z pomocą których będzie zgłębiał tajemnice życia. Chłopiec sam z siebie nie rozumie, że za plakatem Michaela Jordana, Internetem i Fantastyczną czwórką kryją się inni dorośli, którzy kontrolują jego związki, którzy dobrze wiedzą, że ich podobizny znajdują się w pokojach nastolatków, ale ważne są dla nich jedynie stojące za tym profity, a nie wychowanie nastolatków na zdrowych, normalnych ludzi. W The Wonder ofBoys przedstawiłem pojęcie systemu trój- rodzinnego. Nuklearną częścią rodziny dziecka, czyli tą, która otacza go opieką przez dwadzieścia cztery godziny na dobę, jest jego pierwsza (najbliższa) rodzina. Dalsza rodzina, czyli krewni, tacy jak dziadkowie, oraz osoby związane z pierwszą rodziną, na przykład opiekunki, rodzice chrzestni i bliscy przyjaciele stanowią drugą rodzinę. W skład trzeciej rodziny wchodzą instytucje z lokalnej społeczności, takie jak Kościół, szkoła i mass media. Zdarza się, że Kościół, szkoła i mass media stają się tak istotne w życiu chłopca, że przechodzą do jego drugiej rodziny. Uważam, że do wychowania dziecka potrzebne są trzy rodziny, ponieważ dziecko jest istotą plemienną. Mówiliśmy już
o tym szerzej w tej książce – mam nadzieję, że przekonująco. Możemy więc teraz skoncentrować się na mass mediach, które dla większości chłopców stanowią trzecią rodzinę. Rzucimy prawdziwe wyzwania nie tylko twórcom medialnym, ale także sobie, dorosłym – rodzicom, mentorom i nauczycielom – obecnym w życiu naszych chłopców.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *