Zgolenie głowy

0

Pewien chłopiec powiedział mi, że nie umiał oddać symboliki wszystkiego, o czym tu mówiliśmy, inaczej, jak tylko przez zgolenie głowy. Poprosił matkę o pozwolenie. Bez żadnej pomocy z mojej strony skojarzył to, co zrobił w wieku czternastu lat, z tym, co musiał zrobić jego osiemnastoletni brat, wstępując do wojska. Widział, jak brat musiał poddać swoją dzikość, pozwolić się opanować i przebudować wewnętrznie przez wojsko. Chłopak ogolił sobie głowę w dużej mierze za przykładem brata i czuł się ogromnie ważny, że zrobił to w czternastym, a nie osiemnastym roku życia. Inny chłopiec, którego poznałem w grupie kościelnej, powiedział, że żarliwa modlitwa była jego sposobem ofiarowania swojej siły wyższemu dobru. Niewielu chłopców na pierwszym etapie dojrzewania potrafi sobie wyobrazić, że umierają, by narodzić się powtórnie. Może z wyjątkiem katolików, posypywanie głowy popiołem nie ma dla nikogo aż takiego znaczenia jak dla Masajów. Dlatego zaproponowałem chłopcom, żeby udali się na cmentarz, na którym pochowani są ich przodkowie, i rozpamiętując ich życie, spędzili z nimi trochę czasu. Poprosiłem ich, aby obejrzeli Opowieść wigilijną Charlesa Dickensa, jedną z najwspanialszych w dziejach literatury opowieść o śmierci i ponownych narodzinach. To historia podróży do dojrzałości pewnego mężczyzny, który, chociaż dorosły, z pewnością nie był dojrzały. Scroodged, wersja z 1990 roku z Billem Murrayem, cieszy się dużą popularnością wśród dorastających chłopców: uważają, że jest wesoły, wzruszający, prowokuje ich do zastanawiania się nad duchami w ich własnym życiu, nad pokorą, nad pragnieniem życia, które poznaje się w obliczu śmierci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *