Zwykli chłopcy

0

Czy owi czterej chłopcy próbowali zniszczyć rdzenne „ja” piątego chłopca? Czy można ich nazwać „normalnymi chłopcami”, którzy – jak mówiła cała piątka – „tylko dobrze się bawili”?
Biorąc pod uwagę podane wyżej definicje, w omawianym przypadku, pamiętając zwłaszcza, że sam „poszkodowany” twierdził, iż wszyscy dobrze się bawili, nie można mówić o przemocy. Niewątpliwie jednak był to akt agresji. Przed naszym społeczeństwem stoi niezmiernie trudne zadanie zajęcia się agresywnymi nastolatkami. Każdy przykład agresji musimy wykorzystać jako lekcję poglądową, starając się jednocześnie nie przesadzać z reakcjami i nie traktować jej jako aktu przemocy. Gdyby tak się stało, dzieciaki nie nauczyłyby się zbyt wiele z tej sytuacji, oprócz tego, że „przesadzamy w zupełnie normalnych sprawach”. Zwłaszcza chłopcy uczą się, że nie rozumiemy pewnych podstawowych aspektów ich sposobu kontaktowania się z rówieśnikami. Chcąc rozmawiać z nimi o znęcaniu się nad innymi, musimy zacząć od stwierdzenia, że według nas istnieje granica między agresją a przemocą. Musimy umieć ją pokazać i uzasadnić. Ważne jest też, żeby podczas rozmowy o zachowaniach chłopca umieć okazać mu szacunek nawet wtedy, gdy udziela mu się reprymendy; mówiąc inaczej, wytłumaczyć, jakie procesy zachodzące w jego organizmie i otoczeniu wywołują agresję i przemoc i dlaczego trzeba wyznaczyć między nimi granicę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *